Uwazam, ze jest w tym razaca niekonsekwencja.

Prezydenckie wybory, a w slad za nimi wszystkie inne powinne byc przeprowadzone przez "Miedzynarodowa Komisje", przy udziale polskiego akredytowanego (pamietajac wczesniej, aby zaopatrzyc go w maila i tlumaczke, czyli rzeczy najwazniejsze. Madry byc nie musi, wazne, zeby mial maila).

Niepelne kopie pierwszej wersji wynikow wyborow powinne byc udostepnione stronie polskiej po przeprowadzeniu szczegolowego, wnikliwego i profesjonalnego liczenia w Moskwie.

To chyba oczywiste.
 

p.s.

Okazalo sie, ze sa konsekwentni.